Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malarstwo współczesne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malarstwo współczesne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 lipca 2016

czwartek, 26 maja 2016

Jerzy Nowosielski

Jeden z najważniejszych polskich malarzy 
2 połowy XX wieku




Urodzony w Krakowie, w 1923 roku. Malarz, teoretyk, myśliciel, pedagog. W czasie okupacji hitlerowskiej studiował w krakowskiej Kunstgewerbeschule, później, w latach 1945-47 na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W latach 1945-49 - członek Grupy Młodych Plastyków, a od roku 1957 członek-założyciel Stowarzyszenia Artystycznego Grupa Krakowska. Wieloletni pedagog, od 1976 do 1992 - profesor ASP w Krakowie. Ma na swym koncie ponad 100 wystaw indywidualnych oraz udział w ponad 250 wystawach zbiorowych w kraju i za granicą (m.in.: 1956 - XXVIII Biennale di Venezia; 1959 - V Biennale de Sao Paulo; 1961 - 15 Polish Painters, Museum of Modern Art, Nowy Jork; 1965 - Profile IV, Polnische Kunst Heute, Staedtlische Kunstgalerie, Bochum; 1972 - Atelier 72, The Richard Demarco Gallery, Edynburg; 1974 - Polish Painting Today, The Mall Galleries, Londyn; 1977 - L'esprit romantique dans l'art polonais, Grand Palais, Paryż; 1987 - Polnische Malerei 1945-87, Museum Wiesbaden, Wiesbaden; 1988 - Art at the Edge, Museum of Modern Art, Oxford, 1992 - Pabellon de las Artes EXPO'92, Sevilla). Jest autorem wielu polichromii znajdujących się w obiektach sakralnych, m.in. w cerkwi Zaśnięcia M. Bożej w Krakowie, kościele parafialnym w Wesołej, kościele oo. Reformatów w Krakowie, kościele Św. Ducha w Nowych Tychach, cerkwi Zaśnięcia M.Bożej w Lourdes oraz w cerkwi w Białym Borze. Jego prace znajdują się we wszystkich ważniejszych kolekcjach muzealnych sztuki współczesnej w Polsce a także w wielu zbiorach prywatnych m.in. w Japonii, Kanadzie, Niemczech, Szwajcarii, Szwecji, Stanach Zjednoczonych oraz we Włoszech. W roku 1996, wraz ze swoją małżonką powołał do życia Fundację, której celem jest wspieranie szczególnie utalentowanych artystów, m.in. poprzez fundowanie stypendiów oraz ustanowienie corocznej nagrody artystycznej (pierwsza Nagroda Fundacji Nowosielskich została przyznana w maju 1997 r.).     ZA STRONĄ 

___________________________________________

























Urodził się 7 stycznia 1923 roku w Krakowie. Zmarł 21 lutego 2011 roku tamże. Dojrzałe życie spędził przede wszystkim w Krakowie (wyjąwszy krótki pobyt - mieszkanie i pracę - w Łodzi), gdzie należał do środowiska skupionego wokół Tadeusza Kantora. Jako nastolatek, kiedy z jednej strony znajdował się w kręgu oddziaływania obrządku unickiego, a z drugiej - ortodoksyjnego prawosławia, odbył pielgrzymkę do Ławry w Poczajowie na Wołyniu. Pisał potem:


"(...) ja, malarz polski, duchowo narodziłem się w Ławrze Poczajowskiej".



Panu Profesorowi... 


poniedziałek, 5 października 2015

Jean Marc Hild








JEAN MARC HILD O EL FULGOR 

Tengo ante mis ojos una pintura de Jean Marc Hild. Ráfagas de luz irrumpen en estallidos de oscuridad y rojos jirones flotan desgajados como restos de un cósmico naufragio. Mi mirada surca a la deriva el lienzo, sobrevuela un abismo donde el cielo es el auténtico infierno y, de repente, subyace la sospecha de que Hild no es un pintor abstracto sino un paisajista romántico que nos descubre el lado oculto de la Naturaleza en la que estamos inmersos. Sin recurso tangible alguno. Nada que distraiga la mirada. Ningún tren como en “Lluvia, vapor y velocidad” de Turner. Sólo el fulgor.

Gonzalo Suárez 


Mam przed sobą obraz Jeana Marca Hilda. Lekki wiatr wpadł wybuchem ciemnych czerwonych wstążek i pływających szczątków kosmicznego wraku. Mój wzrok dryfował przecinając płótno, lecinad przepaścią, gdzie niebo jest prawdziwym piekłem, i nagle podejrzenie, że podstawą sztuki Hilda wcale nie jest malarstwo abstrakcyjne, ale romantyczny krajobraz, który odsłania ukrytą stronę natury w której jesteśmy zanurzeni. Nienamacalne odwołanie. By odwrócić wzrok. (...) Turner. Tylko blask. 

Gonzalo Suárez 
















wtorek, 3 marca 2015

ZE SCENY II

czyli 
MÓJ NOWY OBRAZ

"ZE SCENY II"; Akryle na płótnie. 54 x 70 cm

Na pytanie, "jaką myśl przedstawia" mój obraz odpowiadam: jak każdy obraz niebędący pejzażem, przedstawia wiele myśli, wiele pytań bez odpowiedzi i odpowiedzi na niepostawione pytania.
.

niedziela, 14 grudnia 2014

DZIEWCZYNA Z DZIECKIEM

 Dziewczyna z dzieckiem
akryle na płótnie; 100 x 70


 Detal 1



Detal 2



Komentarz, jakim znawca sztuki i poezji,
organizator wieczorów literackich i wystaw malarskich 
na Zamku Książąt Pomorskich
Pan Michał Kawecki ze Szczecina
opatrzył moje malarstwo

*


 ZBIGNIEW HERBERT

DAWNI MISTRZOWIE




Dawni Mistrzowie
obywali się bez imion

ich sygnaturą były
białe palce Madonny

albo różowe wieże
di citta sul mare

a także sceny z życia
della Beata Umilita

roztapiali się
w sogno
miracolso
crocifissione

znajdowali schronienie
pod powieką aniołów
za pagórkami obłoków
w gęstej trawie raju

tonęli bez reszty
w złotych nieboskłonach
bez krzyku przerażenia
bez wołania o pamięć

powierzchnię ich obrazów
są gładkie jak lustro

nie są to lustra dla nas
są to lustra wybranych

wzywam was Starzy Mistrzowie
w ciężkich chwilach zwątpienia 

sprawcie niech spadnie ze mnie
wężowa łuska pychy

niech pozostanę głuchy
na pokuszenie sławy

wzywam was Dawni Mistrzowie

Malarzu Deszczu Manny
Malarzu Drzew Haftowanych
Malarzu Nawiedzenia
Malarzu Świętej Krwi


 .

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Rozmowa z Jerzym

NOWOSIELSKIM




















W przyszłości każdy będzie sławny przez 15 minut.
Zarabianie jest sztuką i praca jest sztuką, a dobry biznes jest najlepsza sztuką.
Andy Warhol






____________________________________________________



ROZMOWA Z JERZYM NOWOSIELSKIM

(…) Na przykład w Stanach Zjednoczonych wykonuje się karę śmierci.

  • Amerykanie są wyjątkowo prymitywnym narodem. Z jednej strony są to ewangeliccy purytanie, z drugiej irlandzcy katolicy, więc poczucie prawa jest tam niesłychanie zabsolutyzowane. Oni nie mają głębszej refleksji, jakiś Hemingway czy Steinbeck może i miał, ale nie ogół. I to Amerykanie nas teraz okupują z tą swoją sztuką, z tym swoim wyciem.


    Nie ceni Pan malarstwa amerykańskiego?

- Zależy jakiego. Hiperrealizm jest bardzo dobrym malarstwem. XIX-wieczne amerykańskie malarstwo amatorskie też jest świetne. Natomiast nie cierpię Warhola, którego sprowadzamy do Polski za duże pieniądze.


Wystawę Warhola w Muzeum Narodowym w Warszawie uważa Pan za nieporozumienie?

- Przecież to szmaciarz. Mogę tak mówić, chociaż nie powinienem, bo on pochodził z Łemkowszczyzny, czyli ojczyzny mojego ojca. Ale dla mnie to jest nikt, jeśli chodzi o malarstwo.


Francisa Bacona, autora najgłośniejszych w naszym stuleciu ukrzyżowań, ocenia Pan wyżej niż Andy Warhola.

  • Bacon był artystą, który cierpiał z powodu realizacji swoich wizji malarskich. A Warhol był cwaniakiem, który pływał po koniunkturze. Jednak ja go w jakimś sensie szanuję - był przynajmniej uczciwy. Powiedział: "Chociaż byłbyś geniuszem, jeżeli nikt cię nie wylansuje, jesteś nikim".

Czy wierzy Pan, że sztuka jest po stronie dobra, że zbawia świat? Wstrząsającym ukrzyżowaniom Bacona trudno odmówić rangi wielkiej sztuki, a jednak Chrystus zostaje w nich przedstawiony jako ochłap mięsa, bez żadnej nadziei na zmartwychwstanie.

  • Bacon jest klasycznym przykładem tego, że sztuka może być wyrazicielem obecności upadłego bytu w naszej świadomości. Jego malarstwo jest rzeczywiście satanistyczne, chociaż sam Bacon był bardzo dobrym człowiekiem, i to nie jego wina, że tak mu wyszło. To był jego los - przypadło mu w udziale świadczenie o realności zła w rzeczywistości empirycznej.

Na ukrzyżowania Bacona patrzy Pan jako na dzieła satanistyczne, ale przecież można na nie również spojrzeć jak na obrazy głęboko tragiczne, świadczące o kondycji współczesności, o załamaniu wiary w samą możliwość zmartwychwstania.

  • Nie, to już jest poziom infernalny. Myślę, że on nie pozostawia żadnej możliwości reinterpretacji w kierunku jakiejś nadziei, jakiegoś dobra. No, ale taka jest prawda i on tę prawdę namalował. Myślałem, że tego się nie da w ogóle namalować, a on to zrobił.

Mówi Pan, że Bacon namalował prawdę. Zapytam więc raz jeszcze, czy obrazy Bacona - prawda w nich wyrażona - mogą prowadzić człowieka do zła?

  • Oczywiście, że do dobra. Poznać oblicze diabła, to znaczy dotknąć samego dna absurdu metafizycznego, a z dna absurdu można się odbić już tylko w kierunku dobra.

Bacon to wspaniały malarz, świadek rzeczywistości infernalnej. A XX wiek, było nie było, był najbardziej infernalny w całej historii naszego gatunku.
Czy Bacon może być zbawiony?


- Ależ proszę pana. To oczywiste.


Czy diabeł może być zbawiony?


- Z idei nieskończonego Miłosierdzia Bożego zrobiono jeden wielki skandal. Ta idea zresztą nie jest nowa, bo występuje na przykład w kazaniach Pseudo-Jana Złotoustego, ale w tym wieku znamy ją z relacji siostry Faustyny.
Kościół nie może przyjąć koncepcji nieskończonego miłosierdzia, bo Kościół jest instytucją pedagogiczną, a nieskończone miłosierdzie jest antypedagogiczne. Z siostry Faustyny zrobiono błogosławioną i sprawa załatwiona. (…)



______________________________________________________







wtorek, 25 listopada 2014

ZE SCENY I


"Ze sceny 1
Akryle na płótnie
100 x 70 cm

"Ze sceny 1" DETAL
Akryle na płótnie
100 x 70 cm

"Ze sceny 1" DETAL
Akryle na płótnie
100 x 70 cm